Tag: trener

Wywiad z Prezesem oraz Trenerem

Przedsezonowy czas przygotowań trwa w najlepsze. Zawodnicy oraz trenerzy ciężko pracują na treningach, Zarząd klubu ma ręce pełne pracy w związku z nadchodzącym sezonem, a kibice czekają zniecierpliwieni po bardzo długiej przerwie od futbolu podyktowanej wydarzeniami w kraju. Na szczęście w tym wszystkim dwie kluczowe osoby: Prezes klubu Marcin Banacki oraz Trener drużyny seniorów Krzysztof Malinowski znalazły chwilę na udzielenie wywiadu.

Wywiad z Prezesem:
Jak to się stało, że został Pan prezesem MLKS Motor Lubawa?
MB: Zanim odpowiem na to pytanie…Chciałbym w swoim imieniu jak i całego zarządu przywitać kibiców na tak dawno wyczekiwanej nowej stronie internetowej Motoru. Długo nad tym pracowaliśmy, ale udało się. Największe podziękowania składam na Twoje ręce Kamil, bo to Ty głównie pracowałeś, aby strona internetowa naszego klubu mogła powstać. Jeszcze raz w imieniu wszystkich członków Zarządu i myślę, że i wszystkich kibiców dziękuję ….
A wracając do pytania… Prezesem klubu MLKS Motor Lubawa zostałem w styczniu 2019 roku. Po rezygnacji Marka Olejniczaka, któremu trzeba oddać i podziękować że wraz z poprzednim Zarządem poukładał klub we wspaniałym stylu , długo zastanawialiśmy się kto ma przejąć stery w lubawskim klubie. Koledzy z Zarządu powierzyli mi tą zaszczytną funkcję. Był i jest to dla mnie wielki zaszczyt być prezesem najstarszego i chyba najbardziej zasłużonego klubu w naszym pìęknym mieście.


Czy jako zarządca klubu ma Pan wyznaczone jakieś cele, które zamierza osiągnąć w Motorze?
MB: Nikt mi takich celów nie stawiał, ale sam sobie zaraz po wyborze postawiłem za cel otworzyć się jeszcze bardziej na kibiców i sponsorów. Chcę aby jak najwięcej ludzi przychodziło na mecze naszych drużyn i to nie tylko seniorów, ale i na grupy młodzieżowe. Także poprzez media społecznościowe chcemy dotrzeć do coraz szerszej grupy kibiców.

Prezes Marcin Banacki to szef surowy czy taki, z którym da się dogadać?
MB: Na to pytanie chyba wszyscy, którzy mnie znają potrafią odpowiedzieć. Ze mną zawsze da się porozumieć i dogadać. Niektórzy nawet mówią że jestem za dobry, aby być Prezesem klubu (śmiech).

Trener Malinowski z tego co mi wiadomo jest Pana bardzo dobrym kolegą, da się to rozgraniczyć na relację szef – pracownik?
MB: Powiem więcej – Krzysiek jest moim przyjacielem. Wiele czasu spędzamy na różnych dyskusjach i rozmowach. Nie zawsze mamy takie samo zdanie, czasami się sprzeczamy, ale na końcu i tak dochodzimy do kompromisu. Ja nie uważam siebie za szefa tego klubu… Każdy z członków Zarządu jest tak samo ważny jak ja, a decyzje najczęściej podejmujemy wspólnie. Kiedyś ktoś zadał mi pytanie po ilu przegranych meczach zwolniłbym Krzyśka… Odpowiedziałem, że prędzej on sam siebie zwolni niż ja podejmę taką decyzję.

Które spotkanie podczas Pana rządów najbardziej utkwiło w Pana głowie?
MB: Tak naprawdę, każdy mecz zostaje mi w pamięci. Mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie taki moment i to będzie radosna chwila, którą zawsze będę wspominał. Choć zawsze miło się wspomina wygrane mecze derbowe lub te wygrywane w końcówkach spotkań.

Motor ma wielu sponsorów, jak wiele kosztuje to pracy członków zarządu z Panem na czele?
MB: MLKS Motor Lubawa wspiera bardzo wielu sponsorów. Jestem tym ludziom bardzo wdzięczny i dziękuję za to, że poświęcają swoje pieniądze na funkcjonowanie naszego klubu. Zawsze można na nich liczyć, zawsze służą nie tylko materialną pomocą, ale także dobrym słowem, miłym spojrzeniem czy uściskiem dłoni. Są z nami na dobre i na złe…. Przy klubie na co dzień jest bardzo dużo pracy. Zanim zostałem w 2018 roku członkiem Zarządu nie miałem pojęcia ile czasu trzeba poświęcić, aby ten klub mógł w miarę normalnie funkcjonować. Każdy z członków Zarządu poświęca mnóstwo swojego czasu w trakcie dnia, wisi często na telefonie lub spotyka się z przedstawicielami samorządu, sponsorów lub kibiców, a przypomnę tylko, że każdy z nas normalnie pracuje. Wspomnę, że na sam dzień meczowy poświęcamy minimum 6 godz…
Więc pracy przy klubie, mimo że jest to amatorski klub jest bardzo wiele.


Marzenie związane z klubem Motor Lubawa?
MB: Marzeń związanych z Motorem jest bardzo dużo i z czasem zmieniają się na kolejne, ale gdybym miał wskazać jedno… To ok powiem – chciałbym abyśmy kiedyś znów awansowali do 3 ligi i w niej zagościli na dłużej.

Bardzo dziękuję za poświęcony czas i rozmowę.
MB: Ja również dziękuję za rozmowę i życzę nam wszystkim wspaniałej i bogatej w jak najwięcej pozytywnych wiadomości strony internetowej. Do zobaczenia na meczach.

Wywiad z Trenerem:
Trenerze Pan pracuje w klubie MLKS Motor Lubawa chyba najdłużej ze wszystkich członków Zarządu. Jak Pan ocenia na przestrzeni lat rozwój i sytuację w klubie?
KM: Jako członek Zarządu rzeczywiście jestem najdłużej z chłopaków, którzy teraz tworzą Zarząd. Myślę, że klub szedł w dobrym kierunku, jednak pandemia trochę to wyhamowała. Seniorzy osiągali dobre wyniki, szkolenie młodzieży było naprawdę na dobrym poziomie i klub posiadał wielu sponsorów, co gwarantowało rozwój. Myślę, że trzeba zaakceptować nową sytuacją i pracować jeszcze więcej i lepiej dla rozwoju klubu.
Ps. A tak w ogóle w klubie jestem od ponad 20 lat, najpierw jako zawodnik, później trener, a od kilku lat trener i działacz, to szmat czasu (śmiech).

Jaki był najprzyjemniejszy i najtrudniejszy moment w klubie z perspektywy lat?
KM: Dla mnie większość czasu w tym klubie to przyjemny czas, ponieważ robię to co kocham i sprawia mi to satysfakcję. Najprzyjemniejsza chwila.. zdecydowanie mecz na otwarcie stadionu Widzewa Łódź przy ponad 18tys kibiców, a ja na ławce trenerskiej. Nie zapomnę tego do końca życia. Bardzo dobrze wspominam również wygrane pojedynki derbowe z Jeziorakiem i Drwęcą, bo one są bardzo ważne dla naszych kibiców. Trudnych momentów również nie brakowało, jednak wyciągnąłem wnioski i wyrzuciłem je z pamięci. Porażki czy trudne momenty hartują człowieka i trzeba sobie z nimi radzić.

Czy nie żałuje Pan, że może mógłby Pan być gdzieś w innym klubie?
KM: Nigdy nie żałowałem i nie będę żałował pracy w klubie, który mnie wychował i który mam głęboko w sercu. Byłem ambitnym zawodnikiem, jednak brakowało mi talentu, wtedy postanowiłem, że pomogę rozwinąć się piłkarsko lubawskiej młodzieży. Może na razie nie wychowałem zawodnika, który gra w ekstraklasie czy reprezentacji Polski, ale będę do tego dążył.

Czy gdyby mógł Pan wybrać jeszcze raz w życiu, zająłby się Pan inną dziedziną sportu czy jednak piłka zawsze była w Pana sercu?
KM: W dzieciństwie człowiek miał wiele pasji i co chwila chciał być kimś innym, jednak to piłka zawsze zwyciężała i brała górę nad wszystkimi innymi sportami. Lubię uprawiać czy oglądać też inne dyscypliny, jednak piłka nożna jest dla mnie królową sportu.

Jak Pan jako Trener radził sobie z sytuacją związaną z epidemią?
KM: Nie był to łatwy czas dla nikogo z nas. Od 20 lat mnóstwo swego czasu spędzałem na treningach, teraz musiałem sobie ten czas inaczej zagospodarować. Nadrobiłem trochę czasopism, głównie Asystent Trenera (śmiech), obejrzałem kilka filmów i spędziłem więcej czasu z rodziną niż zwykle, więc to nie był stracony czas.

Czy w pracy z drużyną seniorów MLKS Motor czuje się Pan spełniony czy jednak wolałby Pan prowadzić drużynę młodzieżową?
KM: Przez około 9 lat prowadziłem grupy młodzieżowe w naszym klubie co dawało mi wiele satysfakcji. Od kilku lat prowadzę już tylko seniorów i myślę, że teraz już bym się nie zamienił, aczkolwiek nigdy nie mów nigdy. Czy jestem spełniony? Myślę, że mam jeszcze wiele do zrobienia i w tym wieku nie mogę powiedzieć, że jestem spełniony. Ta praca daje mi olbrzymią radość i dopóki będę czerpał z tego satysfakcję i zdrowie pozwoli zamierzam jeszcze popracować.

Czy jest jakiś moment w czasie meczu, w którym Pan najbardziej odczuwa stres lub entuzjazm?
KM: Na początku swojej przygody nie raz nie radziłem sobie ze stresem na ławce. Buzowały we mnie emocje, które ciężko było opanować i sędziowie mieli ze mną problemy. Teraz podchodzę do tego trochę inaczej, staram się być spokojny bo wtedy można dużo więcej zobaczyć i pomóc zespołowi. Jeśli chodzi o pozytywne emocje to nie staram się ich ukrywać, gdyż taki już jestem. Lubię atmosferę ławki, żyć na niej i grać swój mecz.

Dziękuję za szczerą rozmowę i powodzenia w przedsezonowych spotkaniach sparingowych.
KM: Bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich kibiców
.